Zlot RetroMTB 2017!


Nadszedł czas by opisać jedno ważne wydarzenie z 2017 roku, jest ono wpisane na stałe w nasz kalendarz. Coroczny zlot fanów tego co stare i niezawodne w kolarstwie górskim nie może obyć się bez echa.

W związku z natłokiem pracy postanowiliśmy wziąć jeden dzień urlopu więcej i przed oczekiwaną imprezą nieco odpocząć na łonie natury. Spodziewaliśmy się spokoju i ciszy, a niestety się zawiedliśmy. Łąka była zajęta przez liczne kampery zaprzęgnięte do wypasionych samochodów. Po takim dorobku można by spodziewać się ludzi kulturalnych, którzy własnym potem zapracowali na swój majątek – otóż nie! Najeźdźcy z Irlandii poza zawładnięciem terenu czuli się jak u siebie nie zważając na poszanowanie prywatności innych. Po wymianie informacji z pracownikami ośrodka okazało się, że w taki właśnie sposób można żyć na zasiłku w innych krajach. To smutne, że Polaka, który uczciwie pracuje nie stać jest na samochód z salonu.

kampery kampery obozowisko
Mimo przeciwności spędziliśmy ten czas na czytaniu książek i graniu na gitarze. Obsłudze całe szczęście udało się wyprosić intruzów za rzekę i łąka w końcu stała się nasza.
gitarzysta
Następnego dnia nim zjawili się pierwsi zlotowicze oczom naszym ukazały prawdziwe i dumne Landrovery, które przyjechały na swoją imprezę.
landrover
Oczywiście byli zdziwieni, że jeden z fanów marki nie stanął na ich części pola. Był to oczywiście nasz Dyrektor.
landrover
W kupie siła, więc niedługo potem zaczęliśmy składać swoje rowery pokazując cel naszego spotkania.
rovery
Nim jednak się na dobre zaczęło zmotoryzowani koledzy opuścili pole namiotowe wesoło do nas machając.
landrover
Wśród sprzętu można było wychwyć smaczki, za które nie jeden pozbyłby się niemałych oszczędności.
the residents
Maszyn wciąż przybywało...
rovery
Zlotowicze zaś podziwiali...
ekipa rovery
Czas nadszedł na przybranie barw na trasę!
style
Peleton ruszył wedle nowych zasad całą chmarą.
peleton peleton
Forma nie zakazuje dosiadania nowszych sprzętów, ale jak to z nowym i węższym łańcuchem na trasie, można mieć problemy.
awaria
Kołatka Yvesa dopingowała Qsika w trakcie naprawy, a Dyrektor nie krył swych emocji.
doping
Ekipa zaś musiała zrobić sobie postój.
postoj
W końcu po trudach peleton się rozpędził!
peleton
W dolinie znalazł się czas na odpoczynek.
style
Na zdobytym szczycie wiatr targał Eli włosy.
wiatr
W lesie Skolioza znalazł całkiem fajny zjazd, który spowodował u wielu emocje tak dobrze opisane w komentatorskim stylu Yvesa. Udało się chwilę złapać na filmie: https://www.youtube.com/watch?v=NPhaktG25Mw. Niestety podczas ostatniego asfaltowego zjazdu nie obyło się bez rannych. Poślizg posłał Martę na bliskie spotkanie z ziemią. W grupie szybko jednak można liczyć na pomoc, która stawiła się niemal natychmiast.
wypadek
W dolinie nadszedł czas odstawić rower.
style
I zająć się ogniskiem...
ognicho
Zaskoczeniem stała się wizyta jednego z forumowiczów, który na zlot dostarczył własnoręcznie wykonany rower od zera!
rover
Wieczór w końcu pozwolił na okazanie pełnej magii smażenia kiełbasek!
ognicho
Nazajutrz ruszyliśmy w drugą trasę. Sympatyczni napotkani ludzie uwiecznili ekipę na zdjęciu.
ekipa
Chłopaki znalazły zabawę! Troszkę fajnie ukształtowanej gleby i już mamy fajną skocznię.
skok skok skok skok
Potem skierowaliśmy jednoślady w kierunku kamieniołomu.
kamienilom kamienilom
Malownicze miejsce uwiecznił samowyzwalacz.
ekipa
Maszyny sprowokowały do sesji fotograficznej.
maszyny maszyny maszyny maszyny maszyny
W oponie zmieściła się cała Marta!
Marta
Czas jednak nadszedł by wracać do domu.
papa
Tradycyjnie ciężko się było rozstać. Mimo wszystko trzeba było powrócić do trudów dnia codziennego. Wspomniane wydarzenie naładowało akumulatory na cały rok – do następnego zlotu!

Do zobaczenia za rok!


MJ






Skomentuj.




Brak komentarzy! Napisz pierwszy komentarz!


w górę

aktualnie

kontakt