Amatorska tokarka własnej konstrukcji cd..


Miałem troszkę sceptyczny stosunek po pierwszych uruchomieniach tokarki opartej na wrzecienniku z utwardzanego wałka liniowego fi 12. Mimo iż był podparty na dwóch sporych łożyskach w dość dużej odległości podczas toczenia materiał zaczynał wpadać w wibracje. Taki temat przerabiał już nie jeden... Albo problemem był za daleko wysunięty nóż, innym razem luz na suporcie, a czasem luzy łożysk. W moim przypadku niczego nie można było być pewnym zastosowałem więc ciekawy sposób na diagnozę. Nacisnąłem przy pomocy suportu na zamocowany materiał skutkiem czego ugiął się najsłabszy element... Czyli wałek fi 12.

Raczej to nie powód do załamywania się, ale po głębszym zastanowieniu postanowiłem dokupić łożyska w oprawie na większą średnicę i zobaczyć co z tego wyjdzie. W pierwszej kolejności miałem przetestować w praktyce jak zachowa się wałek który już miałem - aluminium fi 25. Ku mojemu smutkowi okazało się, że niestety jest z naddatkiem 0,3mm i nie mieści się wewnątrz łożysk. Zamocowałem więc pręta w uchwycie i szorowałem papierem ściernym na obrotach do uzyskania porządanej średnicy.

Po zamocowaniu na konstrukcji koniec wałka trzeba było przystosować do montażu uchwytu tokarskiego. Filmik zawierający fragment z toczenia: https://youtu.be/13XM_mPtZ9Q.

Po dość mocnym przykręceniu uchwytu maszyna stała się gotowa do pracy. Różnica okazała się być bardzo duża! Maszyna zaczęła pracować cicho, bez szarpania. Postanowiłem nakręcić fragment z zabawy materiałem, który wcześniej był pełny nierówności po zabawach na starym wrzecienniku. Tutaj planowanie końcówki: https://youtu.be/yPlwLcrAars, a tutaj toczenie wzdłużne: https://youtu.be/E7R6qDQmWVQ.

Wałeczek po zabawie prezentował się następująco:
zabieraczek
No i cała maszyna z której już teraz jestem dumny:
tokarka



MJ


Dalsze losy tokarki są dostępne tutaj.




Skomentuj.




Brak komentarzy! Napisz pierwszy komentarz!


w górę

aktualnie

kontakt