o początkach mojego kolarstwa


Moją historię ze szczególną odmianą kolarstwa górskiego rozpocząłem oficjalnie 15 sierpnia 2010 roku. Stało się tak w wyniku potrzeby rozładowania olbrzymiej energii wynikającej z presji na studiach.

Na popularnym serwisie aukcyjnym wylicytowałem wymarzony rower. Jakie były wymagania? Oczywiście w pierwszej kolejności musiał mieć osprzęt zawodniczy - minimum deore i amortyzacja. Trafił się specyficzny full na prototypowej ramie Hot Chili.
rower na aukcji
Jak wiadomo, nie da się kupić używanego roweru w takiej cenie, bez jakiegoś mankamentu. W moim przypadku pojawił się problem lakieru - aluminium zaczęło się utleniać w okolicy główki, natomiast kultowy amortyzator Manitou Comp miał ubite elestomer. Rower postanowiłem odnowić, pomalowałem go oraz wykonałem serwis najważniejszych części. Skoro czekał mnie repainting to miałem pełną dowolność co do uzyskanego koloru ramy. Wybór padł na najczęściej stosowany i nawiązujący do marki Hot Chili - żółty. Niestety, przy serwisie amortyzatora uszkodziłem uszczelkę. Mimo wszystko nie ostudziło to mojego zapału. Złożyłem zamówienie i specjalnie dla mnie, według mojego projektu, wykonano zielone cudeńka - podobno szybsze :). Brakowało jeszcze elastomeru - zdecydowałem się na eksperyment z wałkami poliuretanowymi z firmy Abora. Okazały się nieco za twarde - ale w czym problem? Nawiercając otwory doszedłem do odpowiedniej twardości. Prezentacja trafiła do sieci:
elastomery elastomery
Po wymianie nieco "damskich" komponentów takich jak pedały czy siodełko, nadszedł czas na Wielki Test. Trafiłem na forum rowerowe retro MTB. Koledzy przyjechali z samego Krakowa by trochę potłuc się po zakopiańskich bezdrożach.
ja
Relację znajdziecie tu.

Po wizycie w Colorexie mój jedyny w swoim rodzaju rower, otrzymał nowe, ostrzejsze ogumienie. Moje wysiłki zaowocowały takim oto efektem:
ukończony rower
Teraz zostało już tylko jeździć, jeździć. No tak... Gdzie zatem strój, kondycja i umiejętności? Pewność siebie zyskuje się dzięki coraz to odważniejszym wyprawom. Dowiedziałem się o organizowanej imprezie rowerowej, jakim był drugi oficjalny zlot retro MTB. Postanowiłem! Jadę! Zapowiadały się niezłe atrakcje i towarzystwo.



MJ




Skomentuj.




Brak komentarzy! Napisz pierwszy komentarz!


w górę

aktualnie

kontakt